Gimnazjaliści i Tatry - Zespół Szkół im. Rodziny Wyleżyńskich w Wielgolesie

Przejdź do treści

Menu główne:

Gimnazjaliści i Tatry

GIMNAZJALIŚCI I TATRY

  Oto krótka historia naszego wyjazdu w Tatry. Zaczęło się wcześnie rano, w środę 18 maja. Spotkaliśmy się na szkolnym przystanku, każdy wyposażony w dużą walizkę pełną rzeczy, które mogą się przydać. Bagaże umieściliśmy w autokarze i już byliśmy gotowi zdobywać południe naszego kraju. Na początek Kraków- dawna stolica Polski. Miasto powitało nas rzęsistym deszczem, ale nam to wcale nie przeszkadzało (kurtki przeciwdeszczowe  bardzo się przydały). Pani Irena- krakowska przewodniczka, pokazała najwspanialsze skarby katedry na Wawelu. Wizyta w katedrze to możliwość „dotknięcia” historii - dawnej, ale i współczesnej. Do Poronina, gdzie byliśmy zakwaterowani, przywieźliśmy słoneczną pogodę, która towarzyszyła nam do końca pobytu.
Kolejne dwa dni spędziliśmy na tatrzańskich szlakach, wiedzeni przez wytrawnego przewodnika- pana Kazimierza. W czwartek przed południem zdobyliśmy Nosal (1206m n.p.m.). Nagrodą za wyczerpującą wspinaczkę były przepiękne widoki ze szczytu. Dalej poszliśmy przez Nosalową Przełęcz do Kuźnic, następnie na Śpiącą Górę (1186 m n.p.m.), gdzie znajduje się klasztor Albertynów i Pustelnia Brata Alberta Chmielowskiego. Kolejnym przystankiem były Kalatówki - rozległa polana pełna wiosennego kwiecia, a dalej  północne podnóże Giewontu, gdzie  Ścieżką nad Reglami pokonaliśmy drogę do Doliny Białego, którą zeszliśmy do Zakopanego. Na koniec krótka wizyta na skoczniach narciarskich Wielkiej i Średniej Krokwi i dzień możemy zaliczyć do udanych. Wieczorem wszyscy spotkaliśmy się na wspólnym biesiadowaniu i próbie bicia rekordu w jedzeniu pizzy. Było bardzo zabawnie i smacznie. Piątkowy poranek powitał nas promieniami słońca i obietnicą pięknego dnia. Szlak zawiódł nas do Doliny Kościeliskiej- miejsca chętnie odwiedzanego przez licznych turystów. Wędrując doliną, mogliśmy obserwować kamienne piargi na zboczach, zawieszone skałki i wąskie przesmyki zwane bramami. Po skręceniu na szlak do Jaskini Mroźnej, zobaczyliśmy Lodowe Źródło, wywierzysko wypływające spod skały i kierujące swe wody w trzy strony świata. Po krótkiej wspinaczce dotarliśmy do Jaskini Mroźnej. Półmrok, wąskie i niskie korytarze wiodące w głąb ziemi, szata naciekowa, woda spływająca po ścianach jaskini, wszystko to sprawiało wrażenie tajemniczości. Spacer po Kościeliskiej przywiódł nas  do kolejnego ciekawego miejsca- Wąwozu Kraków, który ciągnie się kilkaset metrów w górę i prowadzi wśród stromych skał do Smoczej Jamy. Wiedzie do niej mała, ale wysoka drabinka i łańcuchy poręczowe. Należy uważnie stawiać każdy krok, ale to niezła przygoda dla młodych wspinaczy. Smocza Jama jest 37-metrowym, stromym i krętym tunelem, który pokonuje się oświetlając sobie drogę za pomocą latarki. Dłuższy odpoczynek,  przed powrotem do autokaru, zaplanowaliśmy na Hali Pisanej  na brzegu Potoku Kościeliskiego. Po obiedzie udaliśmy się na spacer Krupówkami. Wśród rękodzieła zakopiańskiego swoje miejsce znalazły oscypki, ciupagi, i kapelusze z piórkiem, jakie nosili tatrzańscy zbójnicy, to znaczy górale. Przemiła pani Zosia – gospodyni zaprosiła nas na wieczorną posiadę, podczas której  podzieliliśmy się wrażeniami za szlaku i  opowieściami. A potem przyszedł czas na pakowanie bagaży. W sobotni poranek byliśmy pierwszymi klientami kolejki linowo- terenowej na Gubałówkę. Wierzchowiną pasma pokonaliśmy trasę na Butorowy Wierch, skąd zjechaliśmy kolejką krzesełkową na dół. Widoczność doskonała, góry na wyciągnięcie ręki. To nasze pożegnanie z Tatrami, pięknymi i majestatycznymi. Z pewnością wrócimy tu kiedyś po kolejną porcję przygody.
  W drodze powrotnej zajechaliśmy do  Wadowic, miasta pełnego papieskich śladów. Tutaj każdy mógł spróbować słynnych kremówek. Przed nami długa droga do domu z dłuższym postojem na posiłek- wiadomo gdzie. Do Wielgolasu dotarliśmy późnym wieczorem, zmęczeni, ale bardzo zadowoleni.

Uczestnicy wycieczki: 32 gimnazjalistów z klas I- III;
                                  Opiekunowie: A. Białota, W. Osińska, M. Rutkowska, M. Łobodowski     <<<

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego