Na wystawie w warszawskiej galerii, ale nie świąteczno- towarowej. - Zespół Szkół im. Rodziny Wyleżyńskich w Wielgolesie

Przejdź do treści

Menu główne:

Na wystawie w warszawskiej galerii, ale nie świąteczno- towarowej.

NA WYSTAWIE W WARSZAWSKIEJ GALERII, ALE NIE
ŚWIĄTECZNO - TOWAROWEJ.
  9 grudnia uczniowie klasy VI i I gimnazjum wyruszyli do Warszawy. Program wycieczki przygotowany przez panie Romę Piłatkowską, Marzannę Braułę i Ewę Stosio obejmował zwiedzanie wystaw (nie tylko muzealnych) oraz żywy odbiór sztuki teatralnej. W Polinie - Muzem Historii Żydów Polskich uczestnicy wycieczki poznali tysiącletnią kulturę żydowską nierozerwalnie związaną z historią naszej państwowości. Interaktywne wystawy, bogaty materiał źródłowy, przedmioty i ich symbolika były bardziej czytelne dzięki opowieściom pani przewodnik, która  przytaczała wiele ciekawostek z bogatej kultury żydowskiej. W szkole żydowskiej przewodniczka opowiadała o studiowaniu ksiąg w języku hebrajskim, o czytaniu od lewej do prawej od końca książki. Dla przedstawicieli naszej kultury jest  to dość zadziwiający i z pewnością skomplikowany sposób zapisu i czytania, zwłaszcza że w alfabecie brak jest samogłosek. Pobyt w tym muzeum z pewnością znacznie wzbogacił wiedzę uczniów.
      Wejście w świat ciemności to następny etap wyprawy uczący zarówno tolerancji, jak i empatii. W jednej z warszawskich galerii handlowych działa od niedawna, trzecia w Europie (po Budapeszcie, Pradze) Niewidzialna Wystawa. W całkowitej ciemności z niewidomym przewodnikiem zwiedzający wystawę też czują się jak niewidomi; doświadczają, jak poruszać się w po mieszkaniu, po ulicy, jak „oglądać” rzeźby i zbierać potrzebne informacje. Godzina bycia niewidomym ma otworzyć oczy zwiedzających na trudności, z jakimi spotykają się niewidomi oraz uwrażliwić na ich potrzeby.
   Dopełnieniem treści humanistycznych wpisanych w harmonogram wyjazdu był spektakl „Wiosna” w teatrze Studio. Znani aktorzy Marcin Bosak i Łukasz Simlat wcielili się w role bliźniaków i grali w dwóch równoległych sztukach, plecami do siebie, na oczach swojej części widowni. Scena zostaje przedzielona na pół, poprzez postawienie solidnych ścianek. W jednej stronie sceny akcja dzieje się w przeszłości, zaś po drugiej stronie sceny w teraźniejszości. W opowiadanych historiach Łukasz po długiej chorobie umiera, a Marcin tak samo jak i żona Łukasza, nie może otrząsnąć się po jego śmierci. Widzowi nasuwają się refleksje o przeznaczeniu i determinacji, o chwilach, które mogliśmy przeżyć, ale których nie przeżyliśmy?
   Wyjeżdżając z Warszawy Traktem Królewskim, podziwialiśmy przepiękne  świąteczne iluminacje, które wprawiły nas w błogi nastrój i odprężenie po dniu pełnym wrażeń.     <<<


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego