Wycieczka 30 uczniów z klas IV -VI do Krakowa i okolic - Zespół Szkół im. Rodziny Wyleżyńskich w Wielgolesie

Przejdź do treści

Menu główne:

Wycieczka 30 uczniów z klas IV -VI do Krakowa i okolic

  20 -23 września 2017r.
Wycieczka 30 uczniów z klas IV -VI do Krakowa i okolic.
  Pierwszym przystankiem na trasie były Niepołomice słynące z XIV wiecznego zamku królewskiego wybudowanego przez Kazimierza Wielkiego oraz z renesansowych ogrodów królowej Bony, które otaczają dziedziniec zamku. Wewnątrz zaciekawiły nas komnaty ukazujące historię polskiego oręża, a szczególnie sala myśliwska, w której zgromadzono trofea myśliwskie z Puszczy Niepołomickiej. Tutaj też uczniowie wzięli udział w lekcji muzealnej. Poznały znaczenie i symbolikę herbów rodowych, a następnie tworzyły swoje własne herby. Prace ich zostaną wystawione podczas obchodów XII Pól Chwały w Niepołomicach. Miłym akcentem podczas pobytu na zamku było wręczenie  medalu Kubie Obłozie -naszemu szóstoklasiście jako wyróżnienie za dużą wiedzę o królach Polski.
    Z Niepołomic pojechaliśmy do Wieliczki, aby zwiedzić kopalnię soli uznaną za jeden z siedmiu cudów świata. Zeszliśmy z przewodnikiem 64 metry pod ziemię i na tej głębokości podziwialiśmy solne dzieła sztuki. Najpiękniejszym była komnata – kaplica poświęcona św. Kindze - księżniczce węgierskiej, która przyczyniła się do rozwoju kopalni. Ta podziemna świątynia została w całości wykuta z soli. Kunszt ołtarza i obrazów - płaskorzeźb na ścianach, świadczy o mistrzostwie wielickich artystów Po korytarzach kopalni oprowadzał nas przewodnik w stroju górnika i to dzięki niemu dowiedzieliśmy się, jak ciężka i niebezpieczna była praca tutejszych górników, jakimi metodami wydobywali oni solne bryły ze ścian i jak je transportowali.
  Wydawało się, że ten pierwszy dzień był najbardziej obfitujący w ciekawostki. Jednak dopiero następnego dnia czekało nas prawdziwe wyzwanie turystyczne. Po śniadaniu wyruszyliśmy na zwiedzanie Krakowa. Zaczęliśmy od „Ogrodu doświadczeń”. Poznawaliśmy tu prawa fizyki w praktyce i doświadczaliśmy wielu zjawisk iluzjonistycznych. Pod okiem przewodniczki zmienialiśmy siłę ciążenia i prawa grawitacji. Z ogrodów pojechaliśmy nad Wisłę, a tam weszliśmy do XIII wiecznego kościoła św. Franciszka z Asyżu przy ul. Franciszkańskiej. W oknach kościoła, wokół ołtarza podziwialiśmy 5 witraży wykonanych według projektu Stanisława Wyspiańskiego ukazujących 4 żywioły oraz postaci św. Franciszka i bł. Salomei. Na ścianach połyskiwały polichromie również autorstwa Wyspiańskiego. Największy zaś z witraży tego artysty umieszczony w oknie nad wejściem ukazywał scenę stworzenia świata: „Bóg Ojciec – Stań się”, taki nosi tytuł to dzieło.
Przed zwiedzaniem Wawelu zrobiliśmy sobie krótką przerwę na smaczny posiłek w postaci krakowskich bajgli, czyli obwarzanków posypanych przyprawami i solą.
Wawel, piękne i potężne wzgórze otoczone blankowanymi murami i strzelniczymi wieżyczkami przywitało nas i zaprosiło najpierw do kaplicy Zygmuntowskiej ufundowanej przez Zygmunta Starego, jako mauzoleum dla swojej żony. Z daleka połyskuje renesansowa złocona kopuła autorstwa florenckiego artysty Bartolomea Berecciego. Wewnątrz rzeźbione marmurowe nagrobki Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta. Całość przylegała do murów katedry wawelskiej i Wieży Srebrnych Dzwonów. W katedrze bardzo wysokie kręcone schody zaprowadziły nas na sam szczyt aż do serca dzwonu Zygmunta. Każdy pogłaskał lewą ręką potężne mosiężne serce, podobno „na szczęście”.
    Z wysokiej wieży zeszliśmy pod katedrę aż do krypty św. Leonarda, od której zaczyna się droga zwiedzania grobów królewskich. Autentyczne XI -wieczne nieduże pomieszczenie  wsparte na 8 kolumnach z kostkowanymi kapitelami i krzyżowym sklepieniem nad nawami jest jednym z lepiej zachowanych wnętrz romańskich. Te podziemne pomieszczenia kryją w sobie nagrobki ludzi zasłużonych dla naszej ojczyzny, między innymi -Jana II Sobieskiego, Józefa Poniatowskiego, Stefana Batorego, Józefa Piłsudskiego, Tadeusza Kościuszki, Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego.
   Z podziemnych krypt wyszliśmy na dziedziniec zamku królewskiego otoczonego ze wszystkich stron uroczymi krużgankami. W jednej ze ścian były drzwi, które skrywały w sobie pewną tajemnicę. Prowadzące do nieistniejącego już kościoła św. Gereona, są na mapie świata punktem oznaczającym jeden z siedmiu czakramów ziemi tzw. miejsce mocy i energii kosmicznej. Podobno przebywając w ich pobliżu można naładować się pozytywną siłą.
Kończąc wawelskie wędrówki, zeszliśmy wprost do Smoczej Jamy. Zaprowadziły nas tam strome i kręte schody. Smoka wawelskiego już nie było, ale zostały komory jaskini krasowej o długości 82 metrów. Smok czekał na nas na zewnątrz- nad Wisłą. Olbrzymi, ziejący ogniem, odlany z brązu autorstwa Bronisława Chromego.
Przeszliśmy na dziedziniec rynku krakowskiego, a tam weszliśmy znów do podziemi. Tym razem celem był niezwykły archeologiczny rezerwat reliktów najstarszych budowli świeckich, kamiennych dróg, drewnianych krawężników, wodociągów i murów miejskich miasta Krakowa. Znajdował się on pod powierzchnią płyty Rynku Głównego. Można było zobaczyć tam średniowieczne bruki Sukiennic, rekonstrukcje dwunastowiecznych warsztatów złotnika i kowala, czy relikty spalonej przez tatarów osady.
Wychodząc z podziemi zostaliśmy przywitani hejnałem rozlegającym się z wieży kościoła Mariackiego. Wysłuchaliśmy go z zaciekawieniem i odwzajemniliśmy machanie ręką w naszą stronę pana hejnalisty.
W kościele Mariackim też byliśmy, aby zobaczyć słynny na całym świecie ołtarz Wita Stwosza.  Podziwialiśmy kunszt artysty uwidoczniony w gotyckich figurach wykonanych w drewnie lipowym. Piękna polichromowana nastawa ołtarzowa największa w Europie przedstawia sceny religijne związane z życiem Najświętszej Marii Panny. Figur jest ponad 200, a najwyższa ma około 3 metrów wysokości. Ołtarz mogliśmy podziwiać z bliska i słuchać o historii tego miejsca od pani przewodnik.
Wędrówka po rynku krakowskim zakończyła się poszukiwaniem pamiątek w krakowskich Sukiennicach. Do hotelu zajechaliśmy o późnej porze, ale obiadokolacja już na nas czekała.
Jednak spać nie poszliśmy od razu, ponieważ czekała na nas miła niespodzianka. Spotkaliśmy się wszyscy, aby posłuchać legend i opowieści o Krakowie czytanych przez naszą panią przewodnik. Była to świetna powtórka o tym, co widzieliśmy i czego się dowiedzieliśmy.
   Ostatniego dnia pogoda się poprawiła, a to oznaczało, że możemy do woli korzystać z Parku Rozrywki w Zatorze Energylandii. Największy Park Rozrywki w Polsce przywitał nas tańcem i muzyką, zapraszając do wszystkich znajdujących się tam atrakcji. Korzystaliśmy przez parę godzin z trzech spośród czterech stref tematycznych; Bajkolandii, Strefy Familijnej i Strefy Ekstremalnej, a w nich z kolejki widokowej, toru Formuły Autodrom,. Roller Coasterów, ogromnego wahadła Azec Swing czy z potężnego 40 metrowego ramienia Space Boostera. Zabawy, śmiechu i krzyku było co niemiara. Każdy znalazł coś dla siebie.
    Dopiero w popołudniowych godzinach opuściliśmy to szalone miejsce i naładowani pozytywną energią, z bagażem pełnym wspomnień wyruszyliśmy do naszych domów.
<<<     Opiekunki p. Bożena Zelwowiec i p. Lidia Parobczyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego