Wycieczka w góry - Zespół Szkół im. Rodziny Wyleżyńskich w Wielgolesie

Przejdź do treści

Menu główne:

Wycieczka w góry

I ZNOWU WYCIECZKA W GÓRY...

  Tym razem jesienna, pogoda na  wędrówki wymarzona, choć zagrożenie deszczem było duże. W tym roku w Zakopanem wyjątkowo często padało, ale my zawieźliśmy ze sobą dobrą pogodę i … później ją ze sobą zabraliśmy. Wyprawa trwała cztery dni,  zwyczajowo już w drodze do Zakopanego zajechaliśmy do Krakowa – tam zawsze jest co oglądać i podziwiać – korzystając z okazji, przyjrzeliśmy się bliżej ołtarzowi Zaśnięcia NMP, czyli  krakowskiemu  Ołtarzowi Wita Stwosza . Poznaliśmy także niewesołe dzieje tego wybitnego artysty.  Spacer ulicą Floriańską w kierunku Barbakanu pomógł nam odczuć swoistą atmosferę tego zabytkowego miejsca. Dopełnieniem pobytu w naszej dawnej stolicy była wyprawa pod Kopiec Kościuszki.
  Do Zakopanego, a właściwie pogranicza Zakopanego i Poronina dotarliśmy wieczorem, ciesząc się i podziwiając widoki, bo  choć byśmy jeździli tam co miesiąc, krajobraz gór nigdy nam się nie naprzykrzy - nie  można powiedzieć „w górach byłem i wystarczy”. Tam się wraca.
Drugiego dnia maszerowaliśmy dość malowniczym i nieco trudnym dla niektórych górskim szlakiem: zaczęliśmy  w Kuźnicach przy dolnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch, później w lewo przez kładkę nad szumiącym potokiem Bystrej, tam zapłaciliśmy za bilety wstępu do TPN i niebieskim szlakiem  udaliśmy się ścieżką przez las - pokonując mozolnie stopnie kamienistej ścieżki wiodącej pod szczyt Boczania, potem  maszerowaliśmy przez Skupinów Upłaz do Hali Gąsienicowej, tam nastąpił krótki odpoczynek i ruszyliśmy  dalej, idąc około  20 minut nad Czarny Staw Gąsienicowy – widoki niezwykłe, okoliczne szczyty (m. in. Kościelec) przykryte cienką warstwą śniegu. Co za uczucie, szkoła daleko, a my na łonie natury…siedzimy, oddychamy świeżym górskim powietrzem, wystawiamy twarze do słońca  i słuchamy opowieści…
  Trzeci dzień to wypraw na Sarnią Skałkę - niższą od Giewontu, ale niełatwą w zdobywaniu. Kiedy dotarliśmy na szczyt, mieliśmy uczucie, że świat leży nam u stóp. Powiało trochę grozą, bo skały na szczycie strome i mogą być niebezpieczne dla tych, którzy nie uważają. Potem zejście pod skocznię i dla chętnych wjazd wyciągiem na sam szczyt skoczni.
  Czas wypełniony był dość dokładnie rozrywkami  - wieczorem drugiego dnia byliśmy w zakopiańskim Aquaparku (nie opowiemy tu o niezbyt mądrych dowcipach uczestników); w trzecim dniu obejrzeliśmy w kinie Giewont film Miasto 44, wstrząsający i poruszający obraz, który wymaga od widza pewnego przygotowania i …mocnych nerwów.
Czwarty dzień miał nieco pielgrzymkowy charakter -  w drodze powrotnej odwiedziliśmy Wadowice i Częstochowę . Te miejsca wywarły na nas również duże wrażenie i były okazją do duchowego przeżycia.  Czas minął szybko i przyjemnie, teraz pora na naukę, a następne wycieczki  krajoznawcze zostawiamy na wiosnę.
  Wycieczkę, która odbyła się w dniach 23 – 26 września,  zorganizowały pp. Roma Piłatkowska i Marzanna Brauła, opiekunami byli: p. Marzanna Brauła, p. Lidia Parobczyk i p. Mariusz Prekurat.
                                                                         <====


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego